Komunijne szaleństwo: quad dla dziecka?

Quady jako prezenty komunijne od kilku lat biją rekordy popularności, na równi z najnowszymi laptopami, tabletami i smartfonami. Zegarki i rowery już dawno odeszły do lamusa, obecnie krewni są pod sporą presja i prezentem dla dziecka nie może być „byle co”. Ale czy quad to na pewno dobry pomysł?

Zaczynając od ceny, która wcale nie jest mała i wymaga zwykle zebrania pieniędzy od sporej części rodziny lub wzięcia pożyczki, należy pamiętać, że od takiego prezentu należy zapłacić podatek. Jest tak, jeśli prezent (czyli w rozumieniu prawa darowizna) nie przekracza wartości 9 637 zł i pochodzi od najbliższej rodziny (rodzeństwa, rodziców i dziadków) lub jeśli składało się na niego kilka osób – wówczas podatek zapłaci się, jeśli jego cena przekracza 19 274 zł. Jeśli prezent pochodzi od dalszych krewnych (wujkowie, ciocie), to podatek zapłaci się powyżej ceny 7 276 zł, natomiast jeśli obdarowującymi nie są krewni – 4.902 zł. Darowizny powyżej kwoty wymagają zgłoszenia w czasie pół roku od otrzymania na specjalnym formularzu, a wysokość podatku wynosi od 3% do 12% i jest zależna od stopnia pokrewieństwa.
Ceny quadów wahają się od 1,5 tys. (tanie chińskie modele) do kilkudziesięciu tysięcy.

Kolej na przepisy: ze względu na pojemność silnika i rozwijaną prędkość, quady klasyfikuje się jako motorowery lub inne pojazdy samochodowe. Na te pierwsze wymagana jest karta motorowerowa, do zdobycia po osiągnięciu 13. roku życia, a na te drugie – prawo jazdy kat. B1, które można zdobyć po skończeniu 16. roku życia. Bez stosownych uprawnień, kierowca quada popełnia przestępstwo. Oznacza to, że zachęcanie dzieci do jazdy quadem oznacza zachęcanie do łamania prawa i dawanie prezentu, z którego dziecko nie może korzystać.

Bezpieczeństwo to osobna kwestia. Dzieci w wieku komunijnym, a więc mające zwykle dziewięć lat, są za małe, aby zdawać sobie sprawę z konsekwencji szybkiej jazdy na quadzie i nie posiadają do niej odpowiednich umiejętności. Ważący kilkaset kilogramów pojazd, rozwijający prędkość do 70 km/h jest niebezpieczny, nie tylko dla dziecka, ale także dla innych uczestników ruchu drogowego. A jeśli do wagi pojazdu i prędkości dodać brak odpowiedniej odzieży ochronnej do jazdy, nie tylko trwałej skórzanej, ale jakiejkolwiek w ogóle – dzieci często jeżdżą bez kasku lub tylko w najtańszych, ubrane w krótkie spodenki i koszulki, bez ochronnych butów i ochraniaczy… Łatwo sobie wyobrazić, jak będzie wyglądać młody kierowca po kontakcie z asfaltem lub żwirem przy prędkości kilkudziesięciu kilometrów. Lub, raczej, jak nie będzie wyglądać, ponieważ raczej nie będzie przypominać samego siebie.

Podsumowując, jeśli prezent dla dziecka ma być drogi, lepiej zainwestować w coś mniej ryzykownego. A jeśli ma być to pojazd, to „bajerancki” rower okaże się równie dobrym rozwiązaniem, a przy tym jazda na nim wyjdzie dziecku na zdrowie.

dziecko na quadzie quad